„Straszniejsze niż śmierć” -wystąpienia publiczne
„Tylko mnie nie wywołuj do odpowiedzi na spotkaniu, bo nic nie odpowiem i będzie mi wstyd”
„Jeśli chcesz, żebym coś powiedziała na spotkaniu, to powiedz mi o tym szybciej – muszę się do tego przygotować”
„Jeśli mam się wypowiedzieć na forum w kolejności za innymi, to wogóle nie słyszę poprzedników – tak jestem zdenerwowana tą perspektywą”
„Proszę nie zmuszaj mnie do zabierania głosu na forum, bo zawsze wtedy mam „dziurę w głowie” i nic nie powiem”
Takie i temu podobne wypowiedzi koleżanek słyszałam często przy okazji przygotowywania np. naszych spotkań klubowych.
Wiedziałam, że są to prawdziwe odczucia, ponieważ strach przed wystąpieniami publicznymi nie był i w dalszym ciągu nie jest mi obcy. Pamiętam jak trudno było mi na początku mojej działalności , zapowiedzieć wizażystkę, która miała prowadzić spotkanie. To były moje pierwsze wystąpienia publiczne. Kilku zdań zapowiedzi nauczyłam się na pamięć w przekonaniu, że w ten sposób uniknę „dziury w głowie”. Pustki w głowie nie było, ale zabrakło mi powietrza, bo z emocji wyrecytowałam na jednym wdechu. Wstyd mi na samą myśl o tym zdarzeniu.
I nie jest przesadzony tytuł artykułu Daniela Sukniewicza, który chciałam tu dzisiaj zacytować.
Gorąco polecam! Świetnie napisany i do zastosowania od zaraz – z mniejszą lub większą łatwością
„Prezentacja, przemówienie, a może wywiad, który ukaże się na żywo w znanej stacji telewizyjnej?
Fajna perspektywa, czy raczej wolałbyś mieć już ten dzień za sobą?
Badania pokazały, że większość ludzi bardziej boi się publicznych wystąpień niż śmierci.
Przesada – powiesz? No, to skocz jutro do Sejmu i wyjdź na mównicę przed salą pełną posłów, z których część tylko czeka, by coś Ci nie wyszło.
Dla wielu osób już sama myśl o wypowiadaniu się przed grupą osób budzi lęk i powoduje kołatanie serca. Perspektywa publicznego przemawiania wyzwala strach nawet u kompetentnych i pewnych siebie osób. To jedna z najczęściej występujących fobii i nie należy jej lekceważyć.
Jest jednak taka grupa ludzi, którzy tej fobii nie mają – potrafili ją zwalczyć tak skutecznie, że z wypowiedzi publicznych zrobili swój zawód. Co więcej, ci ludzie mają taki „ciąg na kamerę”, że im więcej ich widzą, tym chętniej i więcej mówią, wręcz nie sposób przegonić ich wówczas z mównicy.
Któż to taki?
To nasi niedoceniani politycy, oczywiście.
Możemy nie zgadzać się z poglądami, które głoszą, ale jedno musimy im przyznać – mają fantastyczną umiejętność przemawiania, niesamowity wręcz luz, gdy mówią do wielkiego grona słuchaczy. Grona, które czesto jest im w dodatku nieprzychylne i tylko czeka na pierwsze potknięcie, by wyszydzić, wyśmiać czy zarzucić własnymi argumentami.
Oni naprawdę umieją przemawiać. I naprawdę nie boją sie wystapień publicznych.
Nie przeraża ich tłum, podtykane im mikrofony, szumiące kamery, rażące po oczach światło, czy też zasypujący ich zaskakującymi pytaniami dziennikarze.
Ta niesamowita umiejętność radzenia sobie podczas wystąpień publicznych to chyba jedyna rzecz, której szczerze politykom zazdroszczę, niezależnie jaką opcję polityczną reprezentują. Z uśmiechem na ustach wychodzą na spotkanie największego nawet tłumu i potrafią nad nim zapanować. Samymi słowami, tembrem głosu, doborem argumentów potrafią zmusić ten tłum, by ich słuchał, śmiał się, wtedy, gdy tego zechcą, marwił się, gdy tego od niego będą oczekiwać.
Chciałbyś posiąść taką umiejętność?
Na tyle, by jutro wejść do studia telewizyjnego i przed milionami widzów składnie i dowcipnie powiedzieć swoją kwestię lub wystąpić na konferencji przed kilkoma setkami słuchaczy i zdobyć ich zainteresowanie?
I przy tym wszystkim nie zarwać poprzedzających wystąpienie nocy, nie mogąc usnąć z powodu stresu?
No to na poczatek zapomnij o 7 radach, o których możesz dowiedzieć się z różnych książek.
Wiele książek o zarządzaniu zawiera całe rozdziały na temat publicznych wystąpień. Niestety duża część z nich to banały albo wręcz informacje wprowadzające w błąd.
Nietrafiona rada nr 1: Nie denerwuj się
Co daje taka porada? Mówienie komuś, żeby się nie denerwował z reguły przynosi dokładnie odwrotny efekt.
Nietrafiona rada nr 2: Przemawiaj, stojąc na podium
To błąd. Jeśli będziesz wykorzystywać podium podczas swojego wystąpienia, od razu Twoja prezentacja zrobi wrażenie statycznej i nudnej.
Nietrafiona rada nr 3: Określ cel swojego wystąpienia, mówiąc słuchaczom, o czym będziesz mówił
Owszem, powinieneś powiedzieć, o czym będziesz mówił. Ale to nie jest cel Twojego wystąpienia. Celem jest przekazanie słuchaczom informacji, której potrzebują. Powiedz im więc, w jaki sposób Twoje przemówienie im pomoże albo co im ułatwi. Wyraźnie podkreśl, że skorzystają na tym, co masz im do powiedzenia.
Nietrafiona rada nr 4: Mów powoli
To, co naprawdę liczy się przy wygłaszaniu przemowy to artykulacja, a nie szybkość mówienia. Wymawiaj wyraźnie każde słowo, ale bądź naturalny. Niech tempo Twojego przemówienia będzie podyktowane przez Twój entuzjazm i zaangażowanie.
Nietrafiona rada nr 5: Rozpocznij od żartu
To zbyt ryzykowne. Jeśli czujesz, że chcesz opowiedzieć żart, aby się rozluźnić, prawdopodobnie nie powiesz go dobrze. Bezpieczniej – i równie efektywnie – jest rozpocząć od mocnego, intrygującego stwierdzenia lub pytania.
Nietrafiona rada nr 6: Nie pomijaj żadnego wątku
To nie jest wykonalne, chyba że chcesz przemawiać tak długo, jak Fidel Castro. Jeśli znasz temat, o którym masz mówić, i dobrze się przygotowałeś, masz o wiele więcej rzeczy do powiedzenia niż czasu. Dlatego przygotowując się do wystąpienia, wyznacz najważniejsze wątki i tylko je poruszaj.
Nietrafiona rada nr 7: Na koniec zrób podsumowanie
Nie rób podsumowania. Ono jest zawsze nudne. Zamiast tego powtórz innymi słowami swoją najważniejszą tezę. I pamiętaj, aby ostatnie zdanie zapadło słuchaczom w pamięć.
Zamiast tych 7 mało przydatnych rad zastosuj 7 poniższych sposóbów, dzięki którym przezwyciężysz lęk i posiądziesz umiejętność przemawiania nawet przed dużym audytorium.
1. Zacznij swoje wystąpienie od małej grupy
Jeśli publiczne wystąpienia to dla Ciebie coś nowego, postaraj się zacząć od przemawiania do małego grona osób. Ćwicz na grupie przyjaciół i rodzinie. Przekonasz się, że jeśli wiesz o czym mówisz, Twoja trema szybko zniknie.
2. Nie ucz się na pamięć
Osiągnięcie mistrzostwa w publicznych przemówieniach nie polega na „wkuwaniu” całej prezentacji słowo po słowie. Profesjonaliści zapamiętują kluczowe punkty, ich kolejność oraz przykłady, które chcą użyć.
3. Przygotowując prezentację, unikaj podpunktów
Dlaczego większość prezentacji biznesowych jest przeraźliwie nudna? Jednym z powodów jest fakt, że mówcy ograniczają przygotowanie się do zrobienia slajdów w programie PowerPoint. Zapełniają je skomplikowanie zbudowanymi zdaniami, które grupują w punkty i podpunkty – a następnie odczytują. Pamiętaj, że slajdy mogą tylko wesprzeć to, co mówisz, a nie zawierać treść całego przemówienia.
4. Stosuj techniki redukcji stresu
Najbardziej stresującym momentem w każdej prezentacji jest ostatnia minuta przed wejściem na scenę. Stosuj wtedy techniki sportowców – wyobrażaj sobie pozytywny przebieg prezentacji, oklaski, które otrzymasz, i oddychaj głęboko przeponą.
5. Znajdź „przyjaciela”
Przed rozpoczęciem wystąpienia przedstaw się kilku osobom z pierwszego rzędu i porozmawiaj z nimi na dowolny temat. Potem podczas swojej prezentacji patrz tym osobom w oczy – to pozwoli Ci na utrzymanie kontaktu ze słuchaczami, a jednocześnie zmniejszy Twoje napięcie.
6. Zaangażuj słuchaczy
Jeśli Twoja prezentacja będzie monologiem, to całe zadanie przekazania informacji i zaciekawienia słuchaczy spada na Ciebie. Postaraj się raczej, aby Twoje wystąpienie było przerywane pytaniami i uwagami – dzięki temu nie stanie się nudne. Jeśli uda Ci się zaangażować grupę i słuchacze zaczną się odzywać, to pozwoli Ci również zebrać myśli w sytuacji, gdyby coś nie szło zgodnie z planem.
7. Ale przede wszystkim przygotuj się
Nic tak nie pomaga przezwyciężyć lęku przed przemawianiem publicznym jak wiedza, o czym będzie się mówić. Mając pewność, że nie stracisz wątku, łatwiej nawiążesz kontakt ze słuchaczami. Zrób więc kilka prób generalnych, wygłaszając głośno swoje kwestie, i sprawdź, ile czasu zajmuje Ci przemówienie lub prezentacja.
Klucz do udanego wystąpienia jest prosty.
Wystarczy się dobrze przygotować…
Jeśli naprawdę zaangażujesz się w przygotowanie swojego wystąpienia, poradzisz sobie tak dobrze jak ludzie, którzy zajmują się tym od lat.
Przemyśl dogłębnie następujące rzeczy:
1. Co chcę przekazać? Co chcę, aby słuchacze zrobili i dlaczego powinni to zrobić?
2. Kto będzie wśród moich słuchaczy? Co będą myśleć o tym, o czym będę mówić? Co myślą na mój temat? W jakim będą nastroju?
3. Z jakich części chcę zbudować swoje wystąpienie?
4. W jaki sposób chcę mówić? Oficjalnie? Żartobliwie? Ma to byc monolog czy dialog ze słuchaczami?
5. Czy potrzebuję pomocy wizualnych? Jeśli tak, to jaki rodzaj takich pomocy naprawdę doda wartości temu, o czym chcę powiedzieć i nie będzie rozpraszać ani mnie ani słuchaczy?
Nie rób takich pomocy na siłę – zwłaszcza dotyczy to prezentacji w PowerPoincie, jeśli nie jesteś w tym biegły. Technologia często zawodzi, po co więc stresować się dodatkowo problemami technicznymi?
6. Jakie pytania mogą być mi zadane? Czy mam na nie dobre odpowiedzi?
Poświęć przynajmniej kilka godzin na przygotowanie powyższych punktów. To bardzo zwiększy Twoje szanse na sukces, nie mówiąc już o tym, że pomoże zmniejszyć niepewność, która w ogromnej mierze odpowiada za poczucie lęku przed wystąpieniem publicznym.
Nawet jeśli dobrze znasz temat, o którym będziesz mówić, poświęć trochę czasu na jego odświeżenie. Zapoznaj się z najnowszymi wynikami badań, artykułami na dany temat i nowinkami technicznymi.
Zapisz swoje wystąpienie. Możesz napisać cały tekst przemówienia albo tylko główne myśli. Przeczytaj to, co zapisałeś, i upewnij się, że kolejność tego, co będziesz mówić, jest logiczna. Jeśli nie jest, popraw ją.
Gdy już przygotujesz swoje wystąpienie, przećwicz je tak wiele razy, jak to tylko możliwe. Mów do lustra, do swojego partnera, a nawet do psa, kota lub kanarka.
Najlepiej nagraj też swoje przemówienie na kamerę. A potem sprawdź, oglądając taśmę:
a) czy to, co chcę przekazać, jest czytelne i zrozumiałe?
b) czy to, co mówię, jest ciekawe?
c) czy trzymam się tematu?
d) czy jestem przekonujący?
e) czy jestem wiarygodny?
f) czy mówię w sposób entuzjastyczny?
g) czy mówię wystarczająco wyraźnie?
Dopracowuj swoją prezentację tak długo, aż na wszystkie powyższe pytania odpowiesz „TAK”.
W trakcie wystąpienia pamiętaj, aby się uśmiechać. Twój uśmiech spowoduje, że słuchacze będą do Ciebie bardziej pozytywnie nastawieni. Ty również będziesz czuł się lepiej. Uśmiech pomaga niemal w każdej sytuacji.
Jeśli zdecydujesz się na ryzyko otwarcia swojego przemówienia żartem, upewnij się, że jest on naprawdę dobry. Powinien być śmieszny, ale nikogo nie obrażać. Być najbardziej jak to możliwe związany z tematem. I musi być nowy – nie może mieć brody.
Pamiętaj, aby Twoje wystąpienie nie było zbyt długie! Dobre prezentacje nie trwają więcej niż 20 minut. Doskonałe – nie więcej niż 10! Zostaw raczej sporo czasu na pytania i bądź przygotowany, aby na nie odpowiadać.
Dobra - powiesz – wszystko pięknie, mogę być świetnie przygotowany, ale co zrobić, gdy nagle to wszystko wyleci mi z głowy?
Prezentacja idzie niezwykle gładko, nie korzystasz z żadnych notatek i nagle… czarna dziura. Masz pusty umysł. Czysty jak szkolna tablica w końcu lipca.
Oblizujesz usta, nerwowo przełykasz ślinę, mówisz eeeeee… Z desperacją rozglądasz się po sali, szukając jakiejkolwiek podpowiedzi czy wskazówki, a rumieniec na Twojej twarzy bezlitośnie zdradza, jak bardzo czujesz się zagubiony, nieprzygotowany, nieprofesjonalny…
Co zrobić, gdy zapomnisz, co miałeś powiedzieć?
1. Po pierwsze takiej sytuacji powinieneś zapobiegać. Powtórz swoje przemówienie wystarczająco dużo razy, aby zapamiętać kolejność najważniejszych tez. Co ciekawe, jeśli spróbujesz nauczyć się na pamięć każdego słowa, niemal na pewno zdarzy Ci się, że wszystko zapomnisz. Skup się więc na tym, aby zapamiętać logikę wywodu.
2. Jeśli przygotowujesz pomoce wizualne, używaj ich jako wskazówek. Zdjęcia czy słowa-klucze pozwolą Ci nie zgubić wątku.
3. Miej pod ręką notatki. Upewnij się, że są napisane dużą, kolorową czcionką. W sytuacji stresu łatwiej będzie Ci je odczytać.
4. Jeśli jednak stracisz wątek, skoncentruj wzrok na jednej osobie. I po mniej więcej 4 sekundach przenieś wzrok na kolejną osobę. A potem na następną – i rób tak do chwili, aż znajdziesz wyjście z sytuacji. Słuchacze pomyślą, że próbujesz w ten sposób wzmocnić dramatyzm i siłę przekazu.
5. Powtórz to, co powiedziałeś. Stosowanie powtórzeń to zresztą w ogóle dobra taktyka przemówień. Rób to do czasu, aż przypomnisz sobie, o co chodziło.
6. Jeśli grupa Twoich słuchaczy jest stosunkowo niewielka, zadaj im pytanie: „Panie Tomaszu, jak Pan się jak do tej pory do tego odnosi?” Pamiętaj, aby pytanie było otwarte, aby zapytana osoba nie mogła po prostu odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Jeśli natomiast grupa słuchaczy jest duża, zadaj pytanie retoryczne. Prawdopodobnie zyskasz na czasie tyle, aby odnaleźć zagubiony wątek.
7. Poproś o pomoc słuchaczy. „Na czym skończyłem?” – to nie jest pytanie wstydliwe, o ile nie zadajesz go co 5 minut. Większość słuchaczy rozumie, że przemawiający jest pod wpływem stresu i chętnie Ci pomogą.
Na koniec tylko jedna przestroga: Nie stresuj się błędami, bo na pewno je popełnisz.
Nie oczekuj po prostu zbyt wiele po pierwszym przemówieniu. Za pierwszym razem rzadko jest jak w filmie.
Ci wspaniali mówcy, politycy, których lekkość wypowiedzi zadziwia, doszli do wprawy dzięki wygłaszaniom dziesiątek a nawet setek przemówień. A przecież im także przecież zdarzają się błędy.
Dlatego jeśli to Twoje pierwsze duże wystąpienie, bądź przygotowany na jakąś wpadkę lub gafę i bądź w stosunku do siebie wyrozumiały. Jeśli popełniwszy błąd, zareagujesz z poczuciem humoru, słuchacze Ci to wybaczą. Nikt nie oczekuje, że będziesz wybitnym oratorem, oni po prostu chcą usłyszeć coś, co – mają nadzieję – zainspiruje ich do działania.”
autor: Daniel Sukniewicz







