Gdybym miała rano więcej czasu…
Bardzo często słyszę takie ubolewanie, gdy zachęcam do codziennej, regularnej pielęgnacji.
Wystarczy jednak, że poszczególne elementy pielęgnacji
„wpleciemy” między kolejne czynności codziennie rano wykonywane,
a okaże się, że czasu wystarczyło i skóra na tym zyskuje,
bo każdy z kolejnych kosmetyków miał swój czas, by zadziałać.
1. Wchodząc rano do łazienki, nałóż mleczko (palcami!) na twarz.
W tym czasie możesz np. umyć zęby.
2. Opłucz twarz wodą (ideałem jest przegotowana lub mineralna)
3. Nałóż tonik.
W czasie, gdy tonik będzie się wchłaniał, zajmij się czymś (ubieranie, porządkowanie łazienki, itp.).
4. Delikatnie wprowadź krem na okolice oczu i krem dzienny na całą twarz i szyję.
Zajmij się teraz np. przygotowaniem śniadania (krem potrzebuje ok. 15 min na wchłonięcie).
5. Przystąp do makijażu zachowując przerwę po nałożeniu podkładu
(idealna przerwa na pościelenie łóżka, wyprawienie dzieci do szkoły itp.)








Mam pytanie w związku ze stosowaniem toniku. Czy powinien on wyschnąc do końca? Nie należy osuszac twarzy?
Osuszanie twarzy zalecane jest w przypadku wody. Tonik zaś, pozostawiamy na twarzy aż do wchłonięcia.Warto uzbroić się w cierpliwość,albowiem efekt działania kolejnego kroku,czyli kremu – jest wtedy dużo lepszy.