Archiwum kategorii ‘Ludzie’
Czy ta Pani ma jakieś kursy?
Od pewnego czasu, na kanale You Tube, co jakiś czas publikuję filmy, które powstają z udziałem Pani Marty Stangel, wizażystki, z którą współpracuję od lat . Cenię Panią Martę za wiedzę, takt i ujmującą osobowość.
Cenią ją również za dar przekazywania wiedzy językiem dla wszystkich zrozumiałym.
Komentarze, które pojawiają się pod filmami, w większości są bardzo przyjazne i zachęcające do dalszej pracy
(zobacz mój kanał na You Tube ).
Zdarzają się czasem inne wypowiedzi, bardziej krytyczne, jak ta dotycząca filmu Dzienny makijaż odmładzający cz.2 – cyt.:
Mam pytanie, czy ta pani ma jakieś kursy skonczone? z tego co widzę to jest amatorem, ale mogę się mylić..
I jeszcze jedno : nie tak się nakłada róż, tak nakłada się bronzer
Zapraszam do zapoznania się z odpowiedzią Pani Marty Stangel na powyższy komentarz:
Niemal wszystko co robimy, można zrobić na wiele sposobów, uzyskując zadowalający efekt. Wciąż pojawiają sie nowe produkty, narzędzia i nowe technologie, które każą nam zweryfikować dotychczasowe nawyki. Czasem do czegoś przekonujemy się, a czasem odrzucamy jako niepotrzebną komplikację. Ja jestem zwolenniczką maksymalnego uproszczania codziennych czynności, ale nie ich zaniedbywania. Codzienny makijaż musi zająć nie więcej niż 5 min, co innego makijaż ślubny, którego wykonanie trwa ok.1 godz.
Jako młoda mężatka miałam wielkie opory przed gotowaniem. Wydawało mi sie to niezwykle skomplikowane i przez pierwsze 10 lat prawie nie gotowałam. W pewnym momencie wpadła mi w ręce książka kucharska napisana przez kucharza Potockich i zachwyciła mnie. Tam nie było właściwie przepisów. Potrawy były opisywane jak powinny wyglądać, smakować i jak to można uzyskać, jakie produkty temu służą, a jakie nie. Nie było żadnych proporcji, ani szczegółowych rad. A co najważniejsze zawszy były podane sposoby co zrobić gdy coś nie wyjdzie.
To mi dało śmiałość w eksperymentowaniu. Odrzuciłam książki kucharskie i dziś gotuję bardzo szybko i sprawnie, a moja kuchnia budzi uznanie. Lubię poczytać przepisy jako inspirację, ale ostatecznie gotuję z głowy i po swojemu.
Być może zechcesz przeczytać o przygotowaniu Pani Marty Stangel do tego, co robi.
Mówiła o tym w wywiadzie opublikowanym na łamach tego blogu.
Przeczytasz o tym tutaj: Artystyczna dusza
Nagroda dla koleżanki w konkursie IKEA
„Mogę, bo chcę” – wpis o takim tytule zachęcał do wspólnej zabawy, w której to uczestnicząc mogliśmy pomóc koleżance z grupy w konkursie IKEA Przeczytaj „Mogę, bo chcę”. Dla zwycięzcy w konkursie przewidziany był zestaw mebli kuchennych IKEA. Przyznam, że liczyłam na duże zaangażowanie całej grupy. Byłam też przekonana, że Karina zasługuje na taki zryw koleżanek i kolegów z grupy.
Jaki był efekt naszych starań? Otóż pomogliśmy Karinie zdobyć nagrodę. Wprawdzie nie udało się sięgnąć po główną nagrodę, ale jest zestaw garnków do wymarzonej kuchni
.
Być może w kolejnym konkursie, zachęceni przyznaną nagrodą, zdobędziemy razem więcej.
A teraz cieszmy się tym, że trochę radości Karinie podarowaliśmy. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie!
Niech ten konkurs będzie dobrym początkiem w pomaganiu innym i niech tradycją stanie się takie działanie
Przeczytaj, proszę podziękowania Kariny.
Chciałam bardzo serdecznie wszytkim podziękwać za głosy oddane na mój projekt w konkursie sponsorowanym przez Ikea – „KUCHNIA JAK MARZENIE”. Chciałam również poinformować tych , którzy oddali głosy, że zakwalifikowałam się do 50 najlepszych projektów i otrzymałam nagrodę w postaci zestawu garnków ze stali nierdzewnej z serii 365+. Apeluje również do wszytkich osób które nie uczestniczą w konkursach, aby jednak próbowali! Nawet z niewielkiej wygranej można mieć satysfakcię. Bardzo się cieszę z tej wygranej.
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję
![]()
Poniżej przedstawiam wygrany komplet naczyń 365+.
Ori Oczko
Codzienny stress… Nie ten duży, mocny w wyniku zdarzeń losowych, tylko ten codzienny spowodowany przeświadczeniem, że nie nadążamy za naszymi planami. Mam na myśli wieczne poczucie braku czasu.
Jakże jest to męczące i frustrujące. To jest po prostu stress.
W najnowszym numerze Ori Oczka, w gazetce, którą Ania Kropka wydaje dla swojej grupy od lat, artykuł na ten właśnie temat przykuł moją uwagę.
Zapraszam do lektury całej gazetki. Znajdziesz tam też wiele ciekawych informacji o wydarzeniach w grupie , w ostatnim okresie.
Tam się wiele dzieje! Do tej grupy warto dołączyć!
Chcesz dołączyć do grupy Ani Kropki?
To dobry wybór!
Zadzwoń do Ani: 603 030 509.
Mogę, bo chcę !
Nie mogę, bo nie chcę, albo niewystarczająco chcę. To jedyny powód, dla którego coś nam nie wychodzi.
Wielokrotnie już się o tym przekonałam. Swojego czasu pisałam o tym, jak fantastyczne efekty przynosi za sobą skupianie się na konkretnym działaniu. Wszystko rośnie, jeśli się na tym skupiasz. Zanim jednak zaczniesz się na tym skupiać, musisz tego po prostu bardzo chcieć.
Wspaniałym przykładem tego, o czym tu piszę jest nasza młodziutka koleżanka z grupy – Karina Kupka.
Podziwiam ją za tak wspaniałe efekty w życiu, dzięki temu, że po prostu chce.
A jak chce, to może kończyć szkoły i kursy, które pozwalają jej w dążeniu do wyznaczonego celu.
Może też budować dom skromnymi nakładami pieniędzy.
Dom, a właściwie piętro domu zaadaptowane na mieszkanie, są już na ukończeniu.
Jak to robi? Wywiad wkrótce
.
Marzeniem Kariny jest wyposażenie kuchni.
Wymaga to sporo nakładów pieniężnych , albo….
Możemy jej pomóc! Możemy udowodnić siłę grupy!
Ty też możesz jej pomóc w zrealizowaniu „kuchni marzeń”!
Co możesz zrobić? Wystarczy, że codziennie , do 25 listopada oddasz głos na kuchnię Kariny:
Liczy się ilość oddanych głosów. Proszę, zagłosuj na kuchnię Kariny .
Pomóż Karinie zrealizowć marzenie!
Pomaganie wzbogaca!
Zapisz w ulubionych stronę:
http://promocje.ikea.pl/kuchniajakmarzenie/projekt/4cc9952292669.html
Oddaj głos codziennie!
Wygrajmy razem, a potem, wybierzmy się na kawę do Kariny
5 lat OriOczka
Co to jest OriOczko?
Jeśli nie jesteś w naszej grupie konsultantów Oriflame, to masz prawo nie wiedzieć. Spieszę zatem z wyjaśnieniem. OriOczko, to wewnętrzna gazetka , którą od 5 lat, z wielkim zaangażowaniem i wytrwałością, redaguje Ania Kropka. Gazetka cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, a dowodem na to, były wyniki ankietki przeprowadzonej z okazji 5 urodzin OriOczka. „Serce rośnie patrząc…” ![]()
Zaproszona na obchody 5-lecia, z przyjemnością uczestniczyłam w spotkaniu.
Spotkanie przygotowane było z wielką starannością, z dbałością o szczegóły i z olbrzymią pulą nagród w ciekawych konkursach. Odbyło się 6 marca 2010r w przemiłej atmosferze , a goście licznie dopisali.
Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tej uroczystości. Dziękuję też za zaproszenie w imieniu koleżanek z poza grupy Ani Kropki.
Zobacz proszę relację z tego spotkania, którą dla Ciebie przygotowałam:
![]() |
| This free picture slideshow created with Smilebox |
Upominki dla komentujących
Droga Czytelniczko i Ty, wspaniały Gościu odwiedzający strony ORI KONTAKT- u.
Cieszę się bardzo, że tu zaglądasz. Zależy mi też bardzo na tym, żeby nie tylko statystyki wskazywały mi Twój ślad.
Będę Cię ciągle zachęcać do tego, abyś dodał swój komentarz do umieszczanych wpisów.
Tym, którzy zostawiają swą opinię na temat tego, co przeczytali, czy też zobaczyli , serdecznie dziękuje. To dzięki Wam właśnie, ten blog nabiera rumieńców. Czytając komentarze do wpisu pt. „Prasowanie zmarszczek”, nabrałam i ja rumieńców. To Wasze serdeczności i słowa uznania sprawiły, że poczułam się wspaniale. Cieszę się bardzo, że tak entuzjastycznie został przyjęty nowy cykl „Spotkania z wizażystką”. Myślę, że to głównie za sprawą wiedzy i uroku Pani Marty Stangel, a i temat wywołał też żywe poruszenie. Będę wdzięczna za sugestie dotyczące kolejnych spotkań z wizażystką. Proszę napisz jaki problem możemy pomóc Ci rozwiązać.
A teraz obiecane wcześniej nagrody. Autorzy wszystkich komentarzy do „Prasowanie zmarszczek” , zgodnie z zapowiedzią, wzięli udział w losowaniu 3 zestawów świątecznych kosmetyków.
Tym razem, los był łaskawy dla autorek komentarzy podpisujących się:
1. Maria10
2. Relaks
3.Teresa
Gratuluję wygranej ![]()
Miałam ogromną przyjemność informując o wygranej wymienione wyżej autorki komentarzy ![]()
Wierzę, że kosmetyki sprawią Wam wiele radości .
Zestawy kosmetyków , na pewno dotrą do Was przed gwiazdką
Artystyczna dusza
Gdy zajrzysz do wpisu „Warsztaty Oriflame i Elle, a kiedy nasze?” (Przeczytaj całość ) , przeczytasz o „zdolnej kobiecie z duszą artystki, która potrafi pięknie malować kobiece twarze”.
Pani Marta Stangel była tą osobą, z którą realizowałam pomysł pokazów makijażu ,na początku mojej współpracy z Oriflame. Była też tą osobą, która nauczyła mnie sztuki makijażu i wspaniałej umiejętności docierania do klientki poprzez zauważanie tego, co w niej piękne.
Jak bardzo jest to cenna umiejętność i lecząca wręcz wątpiące w siebie dusze, przekonałam się kierując kiedyś młodą dziewczynę do Marty na spotkania, których efektem miało być opracowanie dla niej stylu. Miała to być forma prezentu na 18 urodziny dziewczyny.
Z relacji matki wynikało, że był to najwspanialszy prezent, jaki mogłam podpowiedzieć.
Przy pomocy Marty, dziewczyna odkryła w sobie drzemiące piękno i potrafiła je wyeksponować.
Kolejna, piękna kobieta przestała się chować za murem przeciwności losu (czasem wydumanych).
Uwierzyć w siebie! To najpiękniejsze, co może nam się przydarzyć
Piszę o tym dzisiaj dlatego, ponieważ po latach, znów mamy z Martą pomysł na to, jak pomagać kobietom. Zanim jednak zaczniemy ten pomysł realizować (początki zostały już zrobione i czekają na publikację), poprosiłam Martę Stangel o wywiad, tak, aby przybliżyć Ci jej osobę.
Wywiad z wizażystką – Martą Stangel
Marto, zanim poznałyśmy się, miałaś już opinię kobiety z duszą artystki. Znajomi polecili mi Ciebie, jako osobę potrafiącą pięknie malować kobiece twarze.
Proszę, powiedz, jak to się zaczęło? Co spowodowało, że zaczęłaś pomagać kobietom, by mogły pięknie wyglądać?
Marta Stangel:
Jak każda młoda kobieta interesowałam sie modą, lubiłam dobrze wyglądać, ale dziś, jak przypominam sobie, robiłam mnóstwo błędów, a co gorsza były to kosztowne błędy. Nie raz drogo kupiłam coś niby modnego, a jednak mój wygląd nie satysfakcjonował mnie. Lata mojej młodości przypadły na trudny okres. W sklepach niczego nie było, dlatego zaczęłam szyć. Najpierw mojemu synkowi, potem sobie, a potem już zarobkowo. Firmę krawiecką założyłam po studiach. To były takie czasy, że musiałam zrobić uprawnienia rzemieślnicze i zostałam czeladnikiem krawiectwa, choć skończyłam już Architekturę. Na tym kursie czeladniczym było wiele ludzi z wyższym wykształceniem. Pamiętam, było tam bardzo wesoło. Rozkręciłam prężnie działającą firmę, zatrudniałam kilka szwaczek. Materiały i nici były głównie krajowe, cudem zdobywane, ale dodatki kupowałam zagranicą. Moje sukienki, bluzki, spódnice nosiło wiele Gliwiczanek i nie tylko. Choć moje wyroby były bardzo drogie, to cieszyły się wielką popularnością. Zarabiałam mnóstwo pieniędzy, ale nie miałam czasu dla syna, męża, domu. Jeszcze w Wigilię czy w Sylwestra rozwoziłam towar po sklepach. Bardzo byłam zmęczona tak intensywną pracą i mój mąż również, dlatego gdy pojawiła się taka możliwość, wyjechaliśmy do Nigerii. Tam na uniwersytecie w Minnie, mąż dostał pracę jako wykładowca, a wkrótce i ja zaczęłam uczyć tam rysunku. Po powrocie urodziłam trzecie dziecko i właśnie wtedy do mojej siostry przyjechała kuzynka z Anglii, która pracowała w firmie Color Me Beautifull, jako konsultantka. W latach 80–tych, była to niezwykle popularna firma doradcza. Pamiętam, że brałam udział w wykładach z trzymiesięczną córeczką na rękach. Byłam tak zafascynowana, że nie chciałam niczego stracić. Wtedy już wiedziałam, że chcę to robić.
Jakiego rodzaju jest Twoje przygotowanie do tego, co robisz?
Gdzie się tego nauczyłaś?
Marta Stangel:
Przede wszystkim skończyłam Architekturę, a to dało mi podstawę z zakresu rozumienia barw, pewność ręki w rysunku. Zajęcia z rysunku i rzeźby zaznajomiły mnie z harmonią ludzkiego ciała, zajęcia z malarstwa nauczyły mnie patrzeć na model tak by wydobyć z niego, coś ciekawego. Tam też skrystalizował się mój gust. Krawiectwo dało mi pojęcie o znaczeniu fasonów dla proporcji ciała, ale pierwsze lekcje stylizacji dała mi pani Jaga Heys, konsultantka stylu. Potem, gdy odwiedziłam ją w Londynie zakupiłam od niej kilka książek. Po roku jeszcze raz udzieliła mi lekcji. Jednak brakowało mi wsparcia firmy: kosmetyków, materiałów, itp., dlatego zostałam konsultantką Oriflame. Jak zaczyna się pracować w tej branży, to chce się wiedzieć coraz więcej, dlatego gdy tylko firma Jane Anderson z Londynu zaczęła robić szkolenia w Polsce wzięłam udział w 2 tygodniowym kursie w Konstancinie pod Warszawą. To był znakomity kurs. Wiele się nauczyłam. Był bardzo drogi, więc musiałam się zapożyczyć, ale po 2 latach udało mi się spłacić długi. Potem skończyłam kurs profesjonalnego makijażu u Lindy Meredith. Ta właścicielka szkoły makijażu w Londynie, autorka książek cenionych przez fachowców, przyjechała do Polski na kilku dniowy kurs organizowany w Łodzi. Potem, gdy odwiedziłam ją w Londynie zakupiłam jej książkę i to ona na moją prośbę zaprenumerowała mi specjalistyczny magazyn, wtedy u nas nieosiągalny. Choć była to kosztowna inwestycja, to warto było. Myślę, że gdy ktoś teraz zaczyna, to ma o wiele prostszą drogę. Teraz jest w Polsce wiele szkół makijażu.
Ile jest w tym, co robisz wyuczonej wiedzy, a ile własnego doświadczenia, własnych spostrzeżeń?
Marta Stangel:
Te wszystkie kursy dały mi dobrą podstawę. Moje przygotowanie plastyczne też nie było bez znaczenia, ale potem to już praca własna. Czytałam wszystko z tej dziedziny, aż zorientowałam się, że w kilku kolejnych książkach nie znalazłam nic nowego. Teraz śledzę modę na bieżąco. Kurs w Konstancinie w pierwszej części analizy kolorystycznej ukończyło 40 pań, a był to naprawdę znakomity kurs, a w drugiej części Total Look już tylko kilkanaście.
Firma organizująca ten kurs, przysyłała mi klientki nawet jeszcze po latach.
Wymień proszę kilka błędów, które kobiety w wieku dojrzałym popełniają w życiu codziennym i jak to wpływa na ich wizerunek.
Marta Stangel:
Kobiety w wieku średnim są już ukształtowane i często boją się zmian. Często są zmęczone, brak im czasu i ponoszą duże obciążenia związane z kształceniem dzieci, dlatego sądzą, że trudno im poświęcić odpowiednią ilość czasu i pieniędzy na dobry wygląd. I właśnie dlatego namawiam je do oszczędności. Proponuję, aby kupowały lepsze kosmetyki i modniejsze ubrania dobrych firm, ale rzadko. Z rozmysłem i tylko to, co naprawdę będzie służyć przez dłuższy czas. Lepiej jest kompleksowo uzupełnić garderobę o kilka modnych ciuszków w modnych kolorach niż kupować na przecenach jakieś przypadkowe rzeczy, których się potem nie nosi. Przecież można, co sezon uaktualnić garderobę choćby modnymi rajstopami, szalem, fryzurą, makijażem i modnym lakierem do paznokci.
W jaki sposób można temu zapobiec?
Marta Stangel:
Bezcenna jest tu analiza ciała i analiza kolorystyczna. Należałoby je traktować jako inwestycje. Po przeprowadzonej analizie, przestajemy kupować rzeczy nietrafione. Mogą stać się początkiem rozważnego budowania garderoby. System 12 sztuk garderoby stwarza prawie nieograniczone możliwości.
Co mogłabyś poradzić najlepszej przyjaciółce, gdyby chciała atrakcyjnie wyglądać już, jako kobieta dojrzała?
Marta Stangel:
Zaproponowałabym przejrzenie szaf, wyrzucenie wszystkiego, co zbędne, niemodne, za małe lub zbyt zużyte. Resztę pogrupowałabym, co, z czym można nosić i czego brakuje. Reszta zależy od finansów i konkretnej sytuacji. Czasem wystarczy zmienić fryzurę, kupić modną szminkę i w odpowiednim kolorze apaszkę.
Proszę, powiedz, co czytasz, w jaki sposób uaktualniasz wiedzę, by to, co robisz było w zgodzie ze zmieniającymi się trendami, warunkami, w jakich żyjemy, potrzebami kobiet w dzisiejszych czasach.
Marta Stangel:
Przeglądam prasę, oglądam programy telewizyjne, oglądam wystawy gdziekolwiek jestem.
Jestem przekonana, że porady, które zgodziłaś się udzielać na łamach ORI KONTAKTU, też w znacznym stopniu pomogą kobietom, które nas tu odwiedzą. Pierwszy materiał jest już w przygotowaniu, a pomysły na następne czekają na realizację.
Cieszę się, że będę mogła gościć Cię u siebie i bardzo Ci dziękuję za rozmowę.
Marta Stangel:
Bardzo dziękuję za zaproszenie.
——————————————————————————-
Myl się szybciej !
Chciałam Ci dzisiaj polecić artykuł Daniela Sukniewicza, z którym trudno nie zgodzić się. Tempo życia jest ogromne i „Zamiast za wszelką cenę unikać błędów, powinieneś wyrobić w sobie nawyk ich popełniania”. Przeczytaj, warto!
Być może uda Ci się w ten sposób pozbyć uczucia, że nie nadążasz . Nie nadążasz, bo obawiasz się błędu, chcesz jeszcze nad „tym” popracować. Boisz się porażki, a tymczasem……
„Bądź szybki, popełniaj błędy i ucz się na nich, by… popełniać kolejne (już inne) błędy jeszcze szybciej!
Droga do sukcesu wybrukowana jest porażkami.
Najlepiej wiedzą o tym handlowcy, ponieważ zanim doprowadzą do zawarcia dużego kontraktu, muszą składać wiele ofert, które są zwykle odrzucane. Gdyby jednak nie próbowali, to nigdy nie znaleźliby klienta, który skorzysta z ich oferty.
Paradoksalnie, im więcej złożonych ofert zostanie odrzuconych, tym szybciej znajdą klienta, który podpisze z nimi umowę.
Tak przynajmniej pokazuje statystyka…
Podobnie jest z kreowaniem nowych produktów.
Możesz oczywiście przez kilka lat pracować nad jednym pomysłem, dopieszczać go, eliminować potencjalne błędy, zanim wypuścisz prototyp na rynek. Działanie wedle takiego modelu „Total Quality” przypomina trochę przygotowywanie przez handlowca jedej superoferty. I nadzieja, że ta jedna, wypieszczona oferta natychmiast zostanie przyjęta.
Takie postępowanie stwarza jednak ryzyko, że ktoś Cię uprzedzi. Jego produkt nie będzie tak doskonały jak Twój, ale będzie pierwszy. Natomiast Ty, chociaż opracujesz lepszy produkt, zawsze będziesz postrzegany jako naśladowca, jako ten drugi, choć paradoksalnie to Ty możesz być wynalazcą.
W dobie Internetu powstaje co dzień tyle nowych pomysłów i produktów, że aby dziś odnieść sukces, trzeba przede wszystkim być szybkim.
Jeśli w grę nie wchodzi ludzkie życie ani zdrowie, zapomnij o modelu „Total Quality”. Dziś nikogo nie na niego stać.
Wielu menedżerów wciąż potrzebuje czasu, aby upewnić się, że wszystko jest dogłębnie przemyślane oraz wszystkie kropki nad i są postawione. Nie rób tego! Nawet jeśli kiedyś było Cię na to stać, dziś nie masz tego luksusu! Nie możesz zwalniać tempa rozwoju, musisz go przyspieszać!
Twórz prototypy w możliwie najkrótszym czasie, nie próbując ich od razu za wszelką cenę dopracować. Potem dopiero popraw to, co nie działa. Następnie udoskonalaj dalej. Traktuj błędy jako szansę na poprawę procesu produkcji i doskonalenia obsługi klienta.
Jak popełniać błędy?
Spójrzmy prawdzie w oczy – wielu z nas podejmuje dziś o wiele poważniejsze decyzje, mając mniej czasu oraz informacji niż kiedykolwiek wcześniej. I dlatego nie da się uniknąć tego, że w efekcie popełniamy też więcej błędów.
Jeśli chcemy się czegoś nauczyć, to musimy ponosić porażki. Bez nich nie ma innowacji i postępu. W końcu ewolucja nastąpiła dzięki powielaniu się „błędów”
i mutacji.
Odkrycie Ameryki było wynikiem błędu. Kolumb wcale nie chciał dopłynąć do lądu zamieszkanego przez miedzianoskórych osobników wznoszących piramidy i czczących dziwnych bogów, którym trzeba było składać ofiary z ludzi.
Krzysztof Kolumb szukał drogi do Indii, bo ta dotychczas znana została dla Europejczyków zamknięta. Postanowił więc dopłynąć do Indii od drugiej strony. Pomylił się jednak w swoich obliczeniach i gdyby po drodze nie natknął się na zupełnie nie znany do tej pory ląd, to admirał oraz cała jego załoga zginęliby z głodu i pragnienia nie będąc nawet w połowie drogi do Azji.
Gdyby jednak Kolumb nie popełnił błędu w obliczeniach zapewne ani on, ani inni żeglarze przez kilka wieków nie odwazyliby się wyruszyć na pełny ocean, bo Indie po prostu byłyby zbyt daleko.
Błąd Kolumba zaważył na historii świata.
Niezadowoleni z niego mogli być chyba tylko miedzianoskórzy mieszkańcy Ameryki.
Inne ważne dla naszej cwylizacji odkrycia też były wynikiem błędów. Na przykład wynalezienie teflonu, bez którego nie sposób dziś się obejść w kuchni. Albo pierwsze jeansy. Levi Strauss stał się słynnym producentem jeansów tylko dlatego, że nie udało mu się odkryć złota w Kaliforni. Czy ktoś zadał sobie pytanie, w czym dzisiaj byśmy chodzili po pracy, gdyby Levi Strauss odkrył wielkie złote samorodki i zbił majątek na kopalniach złotego kruszcu. Czy nadal nosilibyśmy spodnie do konnej jazdy do oficerek?
Zamiast za wszelką cenę unikać błędów, powinieneś wyrobić w sobie nawyk ich popełniania.
Gdy jesteś pilotem, saperem, kontrolerem lotów albo chirurgiem nie czytaj dalej tego elettera…
Ale w przypadku innych profesji reguła, że im więcej porażek odniesiesz, tym więcej się nauczysz jest trafna.
Gdyby Tomasz Edison tak nie uważał, nigdy nie wynalazłby żarówki. Nie powiodło się ponad 10 tysięcy jego prób stworzenia włókna, które przez dłuższy czas wytwarzałoby światło. Jednak nie postrzegał ich jako niepowodzeń. Przy próbie numer 6 635 nie uważał, że 6 634 razy poniósł porażkę. Twierdził za to, że z sukcesem wyeliminował 6 634 możliwości, zawężając swoje poszukiwania i coraz bardziej przybliżając się do celu.
Legendarne już nieoficjalne motto IBM na temat błędów brzmi „Fail faster” czyli „Ponoś porażkę szybciej”. Skoro droga do sukcesu jest wybrukowana porażkami, im szybciej będziesz je mieć za sobą, tym szybciej znajdziesz rozwiązanie, które odniesie sukces. Zamiast odkładać to w czasie, przejdź przez to jak najszybciej, naucz się jak najwięcej.
Największe i najlepsze firmy świata mają długą historię popełnianych przez siebie błędów. To dzięki nim odniosły sukces. Analizuj więc uważnie wszystkie swoje porażki. Większość ludzi sukcesu musiała się zmagać z wieloma przeciwnościami. Walt Disney na przykład został wyrzucony ze swojej pierwszej pracy, gdyż powiedziano mu, że nie był wystarczająco kreatywny. Niewystarczająco kreatywny? Na szczęście nie słuchał swojego bezmyślnego szefa i ufał swoim innowacyjnym pomysłom.
Najważniejsze jest, abyś nie próbował ukrywać swoich błędów.
Większość ludzi nie lubi albo wręcz nie potrafi przyznać się, że popełnia błędy. Jeśli jednak chcesz się czegoś uczyć, to zamiast się wypierać swoich porażek, mów o nich i wyciągaj z nich wnioski. Każdy błąd to okazja do nauczenia się czegoś nowego.
Jeśli to zataisz, to może na krótką metę uratujesz reputację, ale po jakimś czasie wyjdzie to na jaw i Ci zaszkodzi. Musisz je zaakceptować oraz przezwyciężyć zakłopotanie i złość. Tylko wówczas będziesz mógł je spokojnie przeanalizować i wyciągnąć z nich wnioski.
Co więc zrobić, jeśli nawaliłeś? Jak się zachować, aby zminimalizować negatywne implikacje takiej sytuacji? Jak z tego wybrnąć?
6 rzeczy, które powinieneś zrobić, kiedy popełnisz błąd:
1. Bądź „proaktywny” – jeśli zauważyłeś swoją „wpadkę” wcześniej niż inni, to powiedz im o niej jak najszybciej. Gdy tego nie zrobisz, uznają że stchórzyłeś, albo – gorzej – że nie zależy Ci na nich.
2. Przyznaj się do błędu - powiedz głośno i wyraźnie, że wiesz, na czym polegał Twój błąd oraz rozumiesz jego konsekwencje. Ludzie chcą wiedzieć, że rozumiesz, dlaczego są wściekli.
3. Bądź wobec siebie surowy - jeśli zobaczą, że naprawdę jest Ci przykro, ich złość stanie się znacznie mniejsza. Być może nawet spróbują Cię pocieszyć i uspokoić
- a to wzmocni Wasze wzajemne relacje.
4. Obiecaj, że to się nie powtórzy – możesz również wesprzeć tę deklarację konkretnym planem postępowania. Niektórzy będą chcieli go usłyszeć, inni nie, ale będą przynajmniej wiedzieć, że naprawdę poświęciłeś temu czas i uwagę.
5. Zaakceptuj konsekwencje – jakiekolwiek by nie były. Być może musisz pożegnać się z premią, może dostałeś naganę albo nawet straciłeś pracę. Nie podważaj ich „na gorąco”. Jeśli naprawdę uznasz, że zostałeś ukarany zbyt surowo, wróć do tej sprawy po jakimś czasie, gdy obie strony nieco ochłoną.
6. Staraj się bardziej - nie tylko napraw swój błąd, ale od tej pory świeć przykładem. Jeśli spóźniłeś się na spotkanie, na kolejne przyjdź jako pierwszy. Jeśli oddałeś pracę kiepskiej jakości i z opóźnieniem, upewnij się, że kolejny raz będzie ona dopracowana w szczegółach i oddana z wyprzedzeniem.
Błędy i wpadki przydarzają się każdemu. I jeśli tylko nie wejdą Ci w krew, ludzie Ci je wybaczą, zwłaszcza jeśli po ich popełnieniu zachowasz się właściwie. Choć oczywiście najlepiej byłoby, aby udało Ci się ich uniknąć…
Jak sprawić, by Twoi pracownicy nie bali się popełniać błędów oraz by uczyli się na nich szybko i efektywnie?
Oto kilka wskazówek:
1. Nie karz za błędy - zachęcaj do ich popełniania (oczywiście jeśli wynikają
z chęci podjęcia ryzyka a nie z niedbalstwa). W przeciwnym razie Twój zespół będzie tak zachowawczy, że przestanie się rozwijać.
W rzeczywistości jednak wiele osób deklarujących wspieranie innowacyjności i akceptację dla popełniania błędów nie odnosi się do nich z taką tolerancją, jaką zawiera ich deklaracja. Jak więc naprawdę zachęcać pracowników do odważnego podejmowania ryzyka i popełniania błędów? Co powiesz na nagrodę za najciekawszy błąd miesiąca?
2. Organizuj comiesięczne spotkania, na których będziecie omawiać swoje porażki, analizując je dokładnie i wyciągając z nich wnioski. Pamiętaj jednak, że klimat tego spotkania musi być naprawdę życzliwy!
3. Nie szukaj winowajców – traktuj ich raczej jak bohaterów. Jednym z powodów, dla których błędy przechodzą niezauważone – a przez to ich siła negatywnego oddziaływania jest większa – jest to, że ludzie boją się do nich przyznawać i starają się je ukrywać, jak długo to możliwe.
4. Traktuj porażkę jak awarię. Kiedy zepsuje Ci się samochód, to obwiniasz kierowcę czy koncetrujesz się na naprawie? Podobnie powinieneś podchodzić do sytuacji, w której Twój projekt albo proces, za który odpowiadasz, nie idzie tak, jak powinien. Zamiast tracić czas na dochodzenie, co kto zrobił źle, przypomnij wszystkim, jaki macie cel i zastanówcie się wspólnie co zrobić, aby wrócić na właściwą ścieżkę.
5. Prowadź otwartą politykę komunikacji i dbaj, by wszyscy dzielili się informacją o tym, co się dzieje. Stosuj przy tym podstawowe zasady organizacji uczącej się: Co zadziałało? Co nie zadziałało? Czego zabrakło? Co robimy dalej?
I na koniec przestroga!
O ile popełnianie błędów jest dobre, o tyle jednak powtarzanie błedów takie już nie jest. Dobra analiza przyczyn porażki pozwala uniknąć jej w przyszłości.” – autor: Daniel Sukniewicz
Polecam, odwiedź stronę:
Ambasadorzy Wellness
Już za niedługo obowiązywać będzie katalog nr 4 (09.03.2009r),
a wraz z nim premiera produktów Wellness.
Firma Oriflame bardzo starannie przygotowywała się do tej premiery,
udostępniając nam Akademię Wellness, celem dokładnego poznania produktów.
Mamy w grupie koleżanki, które uzyskały dyplom Ambasadora Wellness By Oriflame.
Do ich wiedzy można mieć duże zaufanie, zapytaj je zatem o produkty Wellness z oferty Oriflame ![]()
Poznaj Ambasadorów Wellness By Oriflame :
Jak oswoić komputer? Wywiad z Barbarą Muszko
Basiu, mój blog w formie w jakiej teraz istnieje, wiele zawdzięcza Twojej przy nim pracy.
Sporo już koleżankom opowiadałam o naszych wspólnych zmaganiach z tym tematem, ale obiecałam im też, że zapytam Cię o kilka spraw, które mogą być dla nich istotne i pomocne.
Pamiętam jak bardzo zadziwił mnie fakt, że przy Twojej pasji komputerowej, wykształcenie masz zupełnie inne.
BM: Rzeczywiście, ukończyłam polonistykę
i pracowałam w szkole podstawowej. To był zawód, o którym marzyłam od dziecka. Jednak po 3 latach postanowiłam się przekwalifikować
i podjęłam pracę na stanowisku specjalista ds. kadr i płac. I wtedy zaczęła się moja przygoda z informatyką.
A jak zdobywałaś wiedzę informatyczną, skąd wzięła się ta pasja?
BM: Komputery wtedy już na dobre zagościły w biurach.
A ja przy pomocy życzliwych znajomych poznałam tajniki instalacji sprzętu,
oprogramowania, sama zaczęłam „grzebać” w aplikacjach, żeby poznać ich funkcje,
które mogły usprawnić moją pracę i zaczęło to sprawiać mi olbrzymią frajdę.
Potem dużo czytałam, brałam udział w szkoleniach, znajdowałam informacje w Internecie.
I miałam to szczęście, że zawsze byli gdzieś obok ci, którzy chętnie odpowiadali
na moje pytania, wyjaśniali zawiłości.
Większość moich koleżanek słabo radzi sobie z komputerem.
Często bazują na drobnych podpowiedziach znajomych,
czasami – ale wiem, że robią to niechętnie – pytają męża czy dorastające dzieci.
Proszę wymień 5 błędów, które w takich okolicznościach najczęściej popełniają.
Przeczytaj resztę tego wpisu »
O tym, jak można wyjść z dołka – cd.
Dlaczego czytałam na głos?
Chciałam przy okazji poćwiczyć płynność wypowiedzi, a było mi to potrzebne.
Nowy plan pracy wdrażałam od lipca 2008 roku. Czytając 0,5 godziny dziennie, przeczytałam:
„Jak stworzyć najlepszy blog” Pawła Lipca; „Bogaty albo biedny” T.Harv Ekera, „Sztuka pisania perswazyjnych tekstów” P.R.Michalaka i J.Woźniaka,
„Sztukę efektywności” Davida Allena,
„Niech klienci tłoczą się u Twoich drzwi” Paula i Sarah Edwards.
Krzątając się po domu (a zwłaszcza prasowanie było dla mnie dobrym momentem),
wysłuchałam kilku audiobooków.
Zaglądając na blog Wandy Loskot , wysłuchałam kilku webcastów (wykłady on line
),
przerobiłam zakupione od Wandy kursy i za pomocą instrukcji Mirka Szmajdy
założyłam pierwszy blog na WordPressie.
Mimo, że czytałam wiele i moja wola poznania była ogromna,
to kilka razy dziennie rozbijałam się o sprawy techniczne.
I kto mi wtedy pomógł najbardziej?
Przeczytaj resztę tego wpisu »
Ludzie sukcesu – wywiad z Anią Kropką
Aniu, wieść o Twoim sukcesie w Oriflame – osiągnięcie poziomu 21% w 17 OOK- wzbudziła wiele pozytywnych emocji.
Były gratulacje, pojawiło się też zainteresowanie
Twoją ścieżką do tego fantastycznego awansu.
Proszę, opowiedz nam, w jaki sposób zaczęła się Twoja
droga w Oriflame?
Ania Kropka:
Dziwnie.
Byłam w głęboko zaawansowanej depresji. Ciemność. Izolacja od świata i ludzi, totalny brak wiary w siebie.
Jednak ten atak choroby był inny od poprzednich, bo nie chciałam już umierać i szukałam światełka w tunelu.
Szukałam czegoś, co pozwoliłoby mi wyjść z tego piekła.
Przeglądałam ogłoszenia w gazecie i natknęłam się na Oriflame. Nie pamiętam już, dlaczego zwróciło moją uwagę, bo na pewno nie dlatego,
że chciałam sprzedawać kosmetyki, a tym bardziej budować jakąś grupę,
bo o tym nie miałam zielonego pojęcia, a nawet gdybym miała,
to moje wyobrażenie o sobie było takie, że ja nic nie potrafię i do niczego się nie nadaję.
Jednak nawiązałam kontakt i po krętej ścieżce w końcu znalazłam się w Twojej grupie.
Przeczytaj resztę tego wpisu »

















