Archiwum z Listopad 2009
Warsztaty makijażu
Informuję, że zapowiadane wcześniej warsztaty makijażu, odbędą się w sobotę
12 grudnia, w godz. od 11:00 do 15:00.
Warsztaty przeznaczone są dla pań z grupy wiekowej 25 – 35 lat.
Miejsce warsztatów to Gliwice lub okolica. Szczegóły podam osobom zgłaszającym się na zajęcia.
Pragnę przypomnieć, że dla komfortu uczestników, przyjmuję zgłoszenia jedynie od 4 osób.
Jak wyglądają takie warsztaty?
Zobacz poniżej relację zdjęciową, posłuchaj wypowiedzi uczestników poprzednich warsztatów,
przeczytaj też wywiad na ten temat.
![]() |
| Warsztaty makijażu foto: Katarzyna Fręchowicz |
Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć relację z warsztatów.
Autorką zdjęć z warsztatów jest Pani Katarzyna Fręchowicz – Studio Fotograficzne Demi Art
Przy okazji: dziękuję serdecznie Pani Kasiu za gościnę i zdjęcia
Posłuchaj rozmowy z uczestniczkami warsztatów
Zapraszam też do przypomnienia sobie wywiadu na temat warsztatów.
Znajdziesz tam zapewne odpowiedzi na większość swoich pytań.
Przeczytaj wywiad na temat warsztatów kosmetycznych
Jaka jest cena za warsztaty makijażu? Zobacz jaka jest opłata za warsztaty makijażu
Zgłoszenia przyjmuję do dnia 07.12.2009r, telefonicznie lub poprzez komentarz do tego wpisu,
lub w inny sposób (dane w zakładce “kontakt”)
Chcesz wziąć udział w warsztatach bez opłat?
Taki prezent otrzymują ode mnie tylko konsultantki z mojej grupy.
Z radością Cię u nas powitamy
Kliknij “WSTĄP DO KLUBU” i zapisz się ![]()
Wpisowe, to teraz tylko 1,00 zł
10 000 wejść…
Jest 25 listopada 2009r. Przed chwilą opublikowałam wywiad z Martą Stangel “Artystyczna dusza”. Sprawdzam co chwilę licznik odwiedzin. Duży ruch dzisiaj na stronach ORI KONTAKTU. Licznik odwiedzin zbliża się do 10 000. Jeszcze brakuje 2 odwiedzin, jeszcze jednej…. Ekscytuje mnie to chyba bardziej niż powitanie Nowego Roku. I……Jest! Jest 10 000 na liczniku odwiedzin! Jakież to fantastyczne uczucie!
25 listopada 2009r, o godz. 20:33, licznik odwiedzin, założony 26 maja 2009r, odnotował 10 000 osobę na stronach ORI KONTAKTU
) Naprawdę czułam się bardzo szczęśliwa ![]()
W niespełna 6 miesięcy 10 000, to bardzo zadowalająca liczba ![]()
Dziękuję zatem wszystkim odwiedzającym. Dziękuję Tobie za to, że u mnie gościsz . Jest mi szalenie miło gościć Ciebie.
To nie suche cyfry mnie radują. Cieszę się, że tu zaglądasz i znajdujesz coś dla siebie. Twoje zainteresowanie tą stroną dodaje mi zachęty do doskonalenia i rozwijania tego, co robię i czym się tutaj dzielę.
Dziękuję też przy tej okazji Basi Muszko za e-wsparcie i za cudowne uczucie komfortu, jakie jest mi dane dzięki tej współpracy.
Chciałabym nagrodzić 10 000 osobę, która odwiedziła moją stronę.
Jeśli zajrzy tu osoba ze Świdnika, która we wtorek 24 listopada 2009 roku, ok. godz. 20:33, odwiedziła moją stronę wpisując do wyszukiwarki “paleta do makijażu oriflame beauty”, to proszę o komentarz z tego samego komputera.
Chciałabym wręczyć Pani (lub Panu) upominek,
którym jest zestaw “Gwiazdka z bajki”.
Proszę o kontakt do 6 grudnia 2009 r.
Może na Mikołaja upominek dotrze pocztą?
Ufam w łaskawy los dla osoby ze Świdnika,
którą licznik odwiedzin odnotował jako 10 000
Artystyczna dusza
Gdy zajrzysz do wpisu „Warsztaty Oriflame i Elle, a kiedy nasze?” (Przeczytaj całość ) , przeczytasz o „zdolnej kobiecie z duszą artystki, która potrafi pięknie malować kobiece twarze”.
Pani Marta Stangel była tą osobą, z którą realizowałam pomysł pokazów makijażu ,na początku mojej współpracy z Oriflame. Była też tą osobą, która nauczyła mnie sztuki makijażu i wspaniałej umiejętności docierania do klientki poprzez zauważanie tego, co w niej piękne.
Jak bardzo jest to cenna umiejętność i lecząca wręcz wątpiące w siebie dusze, przekonałam się kierując kiedyś młodą dziewczynę do Marty na spotkania, których efektem miało być opracowanie dla niej stylu. Miała to być forma prezentu na 18 urodziny dziewczyny.
Z relacji matki wynikało, że był to najwspanialszy prezent, jaki mogłam podpowiedzieć.
Przy pomocy Marty, dziewczyna odkryła w sobie drzemiące piękno i potrafiła je wyeksponować.
Kolejna, piękna kobieta przestała się chować za murem przeciwności losu (czasem wydumanych).
Uwierzyć w siebie! To najpiękniejsze, co może nam się przydarzyć
Piszę o tym dzisiaj dlatego, ponieważ po latach, znów mamy z Martą pomysł na to, jak pomagać kobietom. Zanim jednak zaczniemy ten pomysł realizować (początki zostały już zrobione i czekają na publikację), poprosiłam Martę Stangel o wywiad, tak, aby przybliżyć Ci jej osobę.
Wywiad z wizażystką – Martą Stangel
Marto, zanim poznałyśmy się, miałaś już opinię kobiety z duszą artystki. Znajomi polecili mi Ciebie, jako osobę potrafiącą pięknie malować kobiece twarze.
Proszę, powiedz, jak to się zaczęło? Co spowodowało, że zaczęłaś pomagać kobietom, by mogły pięknie wyglądać?
Marta Stangel:
Jak każda młoda kobieta interesowałam sie modą, lubiłam dobrze wyglądać, ale dziś, jak przypominam sobie, robiłam mnóstwo błędów, a co gorsza były to kosztowne błędy. Nie raz drogo kupiłam coś niby modnego, a jednak mój wygląd nie satysfakcjonował mnie. Lata mojej młodości przypadły na trudny okres. W sklepach niczego nie było, dlatego zaczęłam szyć. Najpierw mojemu synkowi, potem sobie, a potem już zarobkowo. Firmę krawiecką założyłam po studiach. To były takie czasy, że musiałam zrobić uprawnienia rzemieślnicze i zostałam czeladnikiem krawiectwa, choć skończyłam już Architekturę. Na tym kursie czeladniczym było wiele ludzi z wyższym wykształceniem. Pamiętam, było tam bardzo wesoło. Rozkręciłam prężnie działającą firmę, zatrudniałam kilka szwaczek. Materiały i nici były głównie krajowe, cudem zdobywane, ale dodatki kupowałam zagranicą. Moje sukienki, bluzki, spódnice nosiło wiele Gliwiczanek i nie tylko. Choć moje wyroby były bardzo drogie, to cieszyły się wielką popularnością. Zarabiałam mnóstwo pieniędzy, ale nie miałam czasu dla syna, męża, domu. Jeszcze w Wigilię czy w Sylwestra rozwoziłam towar po sklepach. Bardzo byłam zmęczona tak intensywną pracą i mój mąż również, dlatego gdy pojawiła się taka możliwość, wyjechaliśmy do Nigerii. Tam na uniwersytecie w Minnie, mąż dostał pracę jako wykładowca, a wkrótce i ja zaczęłam uczyć tam rysunku. Po powrocie urodziłam trzecie dziecko i właśnie wtedy do mojej siostry przyjechała kuzynka z Anglii, która pracowała w firmie Color Me Beautifull, jako konsultantka. W latach 80–tych, była to niezwykle popularna firma doradcza. Pamiętam, że brałam udział w wykładach z trzymiesięczną córeczką na rękach. Byłam tak zafascynowana, że nie chciałam niczego stracić. Wtedy już wiedziałam, że chcę to robić.
Jakiego rodzaju jest Twoje przygotowanie do tego, co robisz?
Gdzie się tego nauczyłaś?
Marta Stangel:
Przede wszystkim skończyłam Architekturę, a to dało mi podstawę z zakresu rozumienia barw, pewność ręki w rysunku. Zajęcia z rysunku i rzeźby zaznajomiły mnie z harmonią ludzkiego ciała, zajęcia z malarstwa nauczyły mnie patrzeć na model tak by wydobyć z niego, coś ciekawego. Tam też skrystalizował się mój gust. Krawiectwo dało mi pojęcie o znaczeniu fasonów dla proporcji ciała, ale pierwsze lekcje stylizacji dała mi pani Jaga Heys, konsultantka stylu. Potem, gdy odwiedziłam ją w Londynie zakupiłam od niej kilka książek. Po roku jeszcze raz udzieliła mi lekcji. Jednak brakowało mi wsparcia firmy: kosmetyków, materiałów, itp., dlatego zostałam konsultantką Oriflame. Jak zaczyna się pracować w tej branży, to chce się wiedzieć coraz więcej, dlatego gdy tylko firma Jane Anderson z Londynu zaczęła robić szkolenia w Polsce wzięłam udział w 2 tygodniowym kursie w Konstancinie pod Warszawą. To był znakomity kurs. Wiele się nauczyłam. Był bardzo drogi, więc musiałam się zapożyczyć, ale po 2 latach udało mi się spłacić długi. Potem skończyłam kurs profesjonalnego makijażu u Lindy Meredith. Ta właścicielka szkoły makijażu w Londynie, autorka książek cenionych przez fachowców, przyjechała do Polski na kilku dniowy kurs organizowany w Łodzi. Potem, gdy odwiedziłam ją w Londynie zakupiłam jej książkę i to ona na moją prośbę zaprenumerowała mi specjalistyczny magazyn, wtedy u nas nieosiągalny. Choć była to kosztowna inwestycja, to warto było. Myślę, że gdy ktoś teraz zaczyna, to ma o wiele prostszą drogę. Teraz jest w Polsce wiele szkół makijażu.
Ile jest w tym, co robisz wyuczonej wiedzy, a ile własnego doświadczenia, własnych spostrzeżeń?
Marta Stangel:
Te wszystkie kursy dały mi dobrą podstawę. Moje przygotowanie plastyczne też nie było bez znaczenia, ale potem to już praca własna. Czytałam wszystko z tej dziedziny, aż zorientowałam się, że w kilku kolejnych książkach nie znalazłam nic nowego. Teraz śledzę modę na bieżąco. Kurs w Konstancinie w pierwszej części analizy kolorystycznej ukończyło 40 pań, a był to naprawdę znakomity kurs, a w drugiej części Total Look już tylko kilkanaście.
Firma organizująca ten kurs, przysyłała mi klientki nawet jeszcze po latach.
Wymień proszę kilka błędów, które kobiety w wieku dojrzałym popełniają w życiu codziennym i jak to wpływa na ich wizerunek.
Marta Stangel:
Kobiety w wieku średnim są już ukształtowane i często boją się zmian. Często są zmęczone, brak im czasu i ponoszą duże obciążenia związane z kształceniem dzieci, dlatego sądzą, że trudno im poświęcić odpowiednią ilość czasu i pieniędzy na dobry wygląd. I właśnie dlatego namawiam je do oszczędności. Proponuję, aby kupowały lepsze kosmetyki i modniejsze ubrania dobrych firm, ale rzadko. Z rozmysłem i tylko to, co naprawdę będzie służyć przez dłuższy czas. Lepiej jest kompleksowo uzupełnić garderobę o kilka modnych ciuszków w modnych kolorach niż kupować na przecenach jakieś przypadkowe rzeczy, których się potem nie nosi. Przecież można, co sezon uaktualnić garderobę choćby modnymi rajstopami, szalem, fryzurą, makijażem i modnym lakierem do paznokci.
W jaki sposób można temu zapobiec?
Marta Stangel:
Bezcenna jest tu analiza ciała i analiza kolorystyczna. Należałoby je traktować jako inwestycje. Po przeprowadzonej analizie, przestajemy kupować rzeczy nietrafione. Mogą stać się początkiem rozważnego budowania garderoby. System 12 sztuk garderoby stwarza prawie nieograniczone możliwości.
Co mogłabyś poradzić najlepszej przyjaciółce, gdyby chciała atrakcyjnie wyglądać już, jako kobieta dojrzała?
Marta Stangel:
Zaproponowałabym przejrzenie szaf, wyrzucenie wszystkiego, co zbędne, niemodne, za małe lub zbyt zużyte. Resztę pogrupowałabym, co, z czym można nosić i czego brakuje. Reszta zależy od finansów i konkretnej sytuacji. Czasem wystarczy zmienić fryzurę, kupić modną szminkę i w odpowiednim kolorze apaszkę.
Proszę, powiedz, co czytasz, w jaki sposób uaktualniasz wiedzę, by to, co robisz było w zgodzie ze zmieniającymi się trendami, warunkami, w jakich żyjemy, potrzebami kobiet w dzisiejszych czasach.
Marta Stangel:
Przeglądam prasę, oglądam programy telewizyjne, oglądam wystawy gdziekolwiek jestem.
Jestem przekonana, że porady, które zgodziłaś się udzielać na łamach ORI KONTAKTU, też w znacznym stopniu pomogą kobietom, które nas tu odwiedzą. Pierwszy materiał jest już w przygotowaniu, a pomysły na następne czekają na realizację.
Cieszę się, że będę mogła gościć Cię u siebie i bardzo Ci dziękuję za rozmowę.
Marta Stangel:
Bardzo dziękuję za zaproszenie.
——————————————————————————-
Makijaż świąteczny
Tegoroczny listopad, z nietypowymi jak na ten okres temperaturami, nie buduje klimatu nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. A przecież to już za miesiąc, będziemy kończyć przygotowania do świąt i jak to zwykle bywa, na końcu zajmiemy się sobą.
Dzisiaj chciałam Ci podpowiedzieć, jaki makijaż wybrać na wieczór wigilijny, aby w ten sposób też podkreślić wyjątkowość tego rodzinnego spotkania.
Wszystko w tym dniu będzie błyszczeć i skrzyć. Zabłyśnij i Ty z pełnym przekonaniem, że takie są trendy w makijażu na nadchodzące święta.
Nie będziesz miała czasu na staranny, inny niż, na co dzień makijaż, który wykonujesz szybko, bo doszłaś do wprawy? Zapewniam Cię, że nie zajmie Ci on więcej czasu, pod warunkiem, że już teraz zaopatrzysz się w niezbędne kosmetyki i wypróbujesz je.
Polecam błyszczące tusze do rzęs i kredki do powiek. Bardzo łatwo się nimi posługiwać, a efekt odświętności murowany. Przeczytaj poniżej o kosmetykach, które będą Ci pomocne, a tymczasem kilka rad pomocnych przy rysowaniu kresek na powiekach.
Bardziej wyraźny kontur oka i optyczne uniesienie partii kącików zewnętrznych, uzyskamy rysując kreskę, która zbliży wygląd oka do kształtu migdała. Taki wygląd uznawany jest za idealny i dlatego warto poćwiczyć, aby kreska taki cel spełniała.
Dla ułatwienia, delikatnie naciągnij powiekę w kąciku zewnętrznym. W ten sposób, szanse narysowania idealnie równej linii tuż nad rzęsami są znacznie większe.
Aby nadać oku kształt migdała, kreska w partiach wewnętrznego kącika powinna być bardzo cienka, a w rysując ją w kierunku na zewnątrz, unieś i pogrubiaj linię.
Każde oko jest inne i dlatego sama musisz zdecydować, gdzie linię zacząć, a gdzie skończyć, aby prawdziwie zdobiła.
Jeżeli zakończysz kreskę zbyt wcześnie, wówczas optycznie skrócisz oko. Korzystniej jest delikatnie przedłużyć linię w kierunku skroni i zakończyć ostrym szpicem.
Oko nabierze w ten sposób bardziej atrakcyjnego wyglądu.
Wybierz teraz kolor błyszczącej kredki z kolekcji Hypnotic. Wybierz taki, który najbardziej będzie podkreślać Twoją urodę i pięknie uzupełni strój, który w święta będziesz mieć na sobie.
| WSTĄP DO KLUBU | lub | ZAMÓW KOSMETYKI |
W dniu Twojego Święta
“Radość przeżywa się tylko wtedy,
gdy sprawia się ją innym.”
/Karl Barth/
W okresie obowiązywania katalogu nr 16, urodziny obchodzą :
Aleksandra B.(1268792) – 2009-11-16
Joanna F.(929124) – 2009-11-23
Agata K.(1291625) – 2009-11-23
Krystyna B.(954935) – 2009-11-28
Renata B.(381755) – 2009-11-28
Dorota R.(1193595) – 2009-11-29
Monika L.(1236541) -2009-11-30
Maria T.(872187) – 2009-12-02
Urszula Cz.(860219) – 2009-12-05
Joanna K.(884012) – 2009-12-05
Aleksandra Z.(1291806) – 2009-12-06
Wielu radości życzę
Giordani Men
Woda toaletowa Giordani Man – 75 ml
Tajna broń mężczyzny, który łączy pierwotną siłę z wytworną elegancją. Takie połączenie działa na kobiety jak magnes… Twardziel o wrażliwym wnętrzu, dżentelmen pełen skrywanych namiętności – pewny siebie, seksowny, mężczyzna na miarę XXI wieku.
Luksusowa kompozycja nut pomarańczy i bergamotki oraz pikantnego czarnego pieprzu i orzeźwiających akordów morskich. Całość uosabia nowy styl dla prawdziwego mężczyzny: połączenie siły z wytworną elegancją. Drewno sandałowe i piżmo nadają zdecydowany, zmysłowy charakter.
Nuty zapachowe: gorzka pomarańcza, bergamotka, czarny pieprz, akordy morskie.
Cyt. za Oriflame
Pieniący się płyn do kąpieli Merry Moments
Luksusowa kąpiel w pianie pachnącej świętami to cudowny prezent dla każdego,
kogo znużyły przedświąteczne przygotowania.
Rozgrzewające aromaty działają kojąco i relaksująco. 300 ml
| Lista składników |
| AQUA, SODIUM LAURETH SULFATE, SODIUM CHLORIDE, GLYCERIN, COCAMIDOPROPYL BETAINE, GLYCOL DISTEARATE, PARFUM, LAURETH-4, PEG-7 GLYCERYL COCOATE, SODIUM CITRATE, LIMONENE, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, FORMIC ACID |















